wtorek, 23 kwietnia 2013

Drarry "Sugar"


Harry wciąż siedział w kawiarni wpatrując się w piękny widok za oknem, i wciąż nie mógł wyjść z szoku. Zaczął zastanawiać się co go bardziej zdziwiło, to że Draco Malfoy nazwał go "Harry" czy to że....

W końcu po wojnie, po cudownym pokonaniu Voldemorta, Harry Potter był w końcu wolny. Mógł robić to co chciał, kiedy chciał, i nie musiał słuchać ludzi którzy mówili co ma robić, i wmawiając mu ze to dla jego dobra. Koniec szkoły, koniec widoku współczujących spojrzeń, podziwiających spojrzeń i... tych, które mówiły jak bardzo go nienawidzą też nie brakowało. Rok po pokonaniu Voldmorta, Harry Potter się zakochał. W końcu mógł poczuć co to jest prawdziwa miłość, Ginny. Cudowna płomiennowłosa. Dwa lata po pokonaniu Voldemorta, najlepsi przyjaciele Harrego Pottera pobrali się. Trzy lata po pokonaniu Voldemorta, Harry Potter postanowił się ożenić z miłością swojego życia.

Tego dnia Harry Potter chodził zamyślony i co kilka minut patrzył w zegarek, jakby przez ten czas mogło minąć kilka godzin. Usiadł na łóżku, po chwili wstał, rozejrzał się po pokoju. Zastanawiał się nad listem, który dostał kilka dni temu. Listem od człowieka, do którego nie odzywał się od kilku ładnych lat.
"16.08. o 16.00 w kawiarni "Sugar". Miałem tego nie robić, ale poczułem się w obowiązku. Musimy pomówić. Potter, nie spóźnij się. D.Malfoy "
Czego on chciał? Im dłużej Harry zastanawiał się, tym bardziej nie wiedział.Nie mógł odgonić się od myśli, że ta wredna fretka chce coś zniszczyć w jego życiu. Myślał, że jak przestanie go widywać, to o nim zapomni. Nie chciał już cierpieć.
W końcu wybiła godzina 15, więc wyruszył z domu. Miał blisko do kawiarni, ale nie mógł doczekać się spotkania. Był bardzo niecierpliwy. Starał się mimo wszystko iść jak najwolniej tylko umie, aby odwlec w czasie swoje przybycie. W niecałe pół godziny był na miejscu, czyli ponad pół godziny przed umówionym czasem.
-To aż do mnie niepodobne-pomyślał.
Ku jego zdziwieniu, Draco już na niego czekał, i sadząc po kubkach leżących przed nim, nie jest tu od chwili. Harry, po krótkim wahaniu podszedł do stolika, przywitał się i usiadł.
-Więc? Chciałeś porozmawiać?-zaczął niepewnie.
-Nie zaczyna się zdania od "więc"-zaczął swoim Malfoyowskim tonem- Ale tak, chciałem.
-Dobrze, zaczynaj jeśli możesz. Śpieszę się, mam jeszcze kilka spraw do załatwienia. Niedługo się żenię jak wiesz.-Harry skłamał co do "wielu spraw do załatwienia", przecież cały dzień spędził na patrzeniu się w zegarek i czekaniu na to spotkanie.
-Ach tak, właśnie do tego zmierzam. Nie rób tego.
-Słucham?! Dlaczego?! O co Ci chodzi Malfoy?!-wykrzyknął Potter, i po chwili zamilkł widząc wzrok ludzi w kawiarni i chłopaka siedzącego naprzeciw niego.
-Harry, po prostu proszę Cię, przemyśl to.

*

Harry wciąż siedział w kawiarni wpatrując się w piękny widok za oknem, i wciąż nie mógł wyjść z szoku. Zaczął zastanawiać się co go bardziej zdziwiło, to że Draco Malfoy nazwał go "Harry" czy to że pochylił się nad stołem, pocałował go i wyszedł zanim Harry zdążył zareagować.

Harry przypomniał sobie pocałunek, desperacki, tak jak te, gdy całuje się kogoś pierwszy i ostatni raz. I ten taki przecież właśnie był. Pomyślał o Ginny, o szczęściu Rona i Hermiony, o Draco, i o tym co robili razem na 4 i 5 roku...
Nie rozumiejąc do końca podstaw swojej nagłej zmiany humoru, i mając nadzieję, że Malfoy nie zrobił tego, aby mu dokuczyć, szybko uregulował rachunek rzucając pieniądze na stół i nie oczekując reszty- wybiegł z kawiarni. Zastanawiał się czy Draco chce go zmanipulować, czy zrobił to z prawdziwych pobudek, bo jeśli to ta druga opcja jest prawidłowa, może okazać się że Harry jest cholernym szczęściarzem i gdy dogoni już Draco, to spełni się jego marzenie.

Witam ^^

Witam, będę dodawać to moje schizy itp itd ^^ I oczywiście właśnie zaraz dodaje pierwszy i za jakieś pół roku drugi XD Głównie Drarry, ale może tez znaleźć inne podobne, chociaż... i don't think so. Pozdrawiam! ;p