Ludzie, proszę was zostawiajcie po sobie komentarze! >.< Bo ja nie wiem czy wam się podoba, czy nie, co mogłabym zmienić, na co mam uważać, czy może w ogóle przestać pisać... Chociaż małe uwagi proszę ^^
....................................................................................................................................................................
Harry Potter od kilku dni chodził
zamyślony, co można było zauważyć po tym że idąc korytarzem na
wszystkich ciągle wpadał, a gdy ktoś się go o coś zapytał,
odpowiedź uzyskiwał po trzykrotnym powtórzeniu pytania. Ale Harry
nie przejmował się tym co mówili inni, teraz miał ważniejsze
problemy na głowie. A dokładniej, cały czas myślał o tym co
zobaczył w kieszeni Draco. To niemożliwe! Musiał coś przeoczyć,
przecież to nie mógł być... ON! Na zdjęciu, które miał cały
czas przy sobie Malfoy, przy którym płakał, był on, Harry Potter!
Postanowił że musi to wyjaśnić.
Tego samego wieczora, nie wiedząc za
bardzo czego oczekuje, poszedł do klasy wróżbiarstwa. Trafił
akurat na dzień, kiedy był tam Draco. Zanim jednak ten zdążył
schować zdjęcie, Harry był już przy nim.
-Kto na nim jest?-zapytał
-Ktoś, co Cie to obchodzi
Potter?!-odparł swoim zwyczajowym Malfoyowskim tonem
-Obchodzi mnie, i to bardzo. O co
chodzi z osobą, która jest na tym zdjęciu? Wiesz, wtedy gdy
pierwszy raz Cie tu zobaczyłem...
-Nie mogłeś o tym po prostu zapomnieć
nie?! Tam jest osoba, która jest dla mnie ważna, ale przez takich debili jak ty, nie mogę... Nie ważne, nie zamierzam Cie się kurwa
spowiadać.-Draco wstał i już chciał odejść gdy
-To Ja prawda?
-Co ty? Potter oszalałeś? - stali już
twarzą w twarz
-Na tym zdjęciu jestem Ja, prawda?
Dlaczego?
-Bo to Ty- odparł Draco po dłuższej
chwili wpatrywania się w siebie- To zawsze jesteś kurwa TY!- Draco
znowu miał łzy w oczach, co nie przeszkadzało mu krzyczeć na
drugiego.
Po chwili jednak znalazł się w
ramionach Harrego, i nawet nie przytulając się do niego, położył po prostu głowę w zagłębieniu jego szyi i zaczął płakać, łkać
i wyć na cały świat.
-Już dobrze-Potter głaskał go po
głowie- Już będzie dobrze.
-Nie będzie.
-Będzie -chciał odsunąć od siebie
Draco, jednak tamten złapał go za łokcie, i wsunął twarz w jego
szyje jeszcze głębiej.
-Dlaczego nie pozwalasz mi się ruszyć?
-Nie możesz mnie widzieć w takim
stanie, jestem ohydny.
-Nieprawda, -Harry odsunął siłą
chłopaka, i wziął jego twarz w dłonie, przypatrując się jego
podkrążonym od płaczu oczom, które spoglądały na jego...usta
(?) Harry spojrzał na wszystko z innej strony, na usta chłopaka,
oczy patrzące na niego i wtedy uświadomił sobie, o co chodziło w
tym wszystkim. Odrzucanie od siebie, zdjęcia w szacie, i to
przytulanie się do niego, oraz nie chęć aby zobaczył go podczas
płaczu. Prawda uderzyła go jak grom z jasnego nieba, i bez
zastanowienia, już wiedział co chce zrobić.
-Nieprawda-powtórzył- Jesteś piękny,
jak zawsze.-i złączył ich w pocałunku.