Harry stał na przystanku w objęciach
Hermoiny i Rona. Tak bardzo im zazdrościł, patrząc jak jego
przyjaciele odjeżdżają razem, do nowego, wspólnego domu. Który
wkrótce zapełnią miłością, i po prostu życiem z ukochaną
osobą. Harry tak bardzo im tego zazdrościł, że mieli siebie. On
był sam. Pomachał przyjacielom na pożegnanie, a gdy zniknęli za
linią horyzontu, poczuł czyjś wzrok na sobie. Odwrócił się,
stając twarzą w twarz z Draconem Malfoyem. Stali sami jak te słupy
na pustym dworcu.
-Czego chcesz Malfoy? - zapytał,
usiłując nie rzucić się od razu na niego.
-Cóż, Potter, dlaczego od razu nie
rzucisz się na mnie z pięściami? Poprostu zauważyłem że
zostałeś sam, ja jeszcze mam czas do przyjazdu lokaja po mnie. Może
poszli byśmy napić się gdzieś kawy?
-Nie, to nie możliwe -Harry miał
prawie łzy w oczach gdy uświadomił sobie całą zaistniałą
sytuację
-Co? Potter, coś jest z Tobą nie tak?
-Wszystko. Nic. Chaos.
-Co jest Potter? Jaki Chao...-mina
Draco nagle spoważniała, a jego oczy otworzyły się szeroko ze
zdumienia -Księżyc.
-O ja pierdole.
-No nie. No po prostu kurwa no nie!
Boże, czy ty to widzisz?!?
-Na gałki Merlina.
-Potter, nic nie słyszałeś. Żegnam-
Draco próbował ostatecznie wyjść z twarzą, mimo był świadom,
że Potter nie omieszka podłożyć nogę swojemu wrogowi, i że zaraz
będzie zmuszony użyć tego biletu do Transylwanii.
Zaraz jednak Draco został zatrzymany
przez silny uścisk Harrego. Po wyswobodzeniu się z niego, odwrócił
się, tak by stanąć twarzą w twarz z chłopakiem.
-Czego Potter?
-Kto chce latać, musi skoczyć.
Harry pocałował Draco, szybko, nagle
i brutalnie wpijając się w jego usta.
-Proszę Cie, - oderwał sie od niego
Draco -przestań być taki kurwa Gryfoński. Przestań ratować ludzi,
nie potrzebuję twojej pieprzonej łaski.
-To nie jest łaska. Myślisz że po 3
MIESIĄCACH codziennego rozmawiania z TOBĄ, będę psuć swoje
życie, martwiąc się o innych? Ratując im życie? Nie, teraz robię
to czego JA CHCĘ. A chcę tego -powiedział spoglądając na jego
usta, i jednoznacznie pokazując chłopakowi, czego chce.
-Ucieknijmy- powiedział nagle Draco
-Ucieknijmy.