środa, 19 czerwca 2013

Kto chce latać, musi skoczyć cz.4/5

Dobra, a teraz uwaga, bo ostatnia część mi się najbardziej podoba i dodam ją za tydzień.. Hahaha, sama nie mogę się doczekać <genius> ;p A cześć czwarta... cóż... oto jest:
..........................................................................................................................................................

Harry od kilku dni wymieniał się myślami z nieznajomym. Nieznajomym, który wiedział więcej niż jego przyjaciele. Życie było nadal chujowe, tylko teraz miał z kim o tym rozmawiać.
-"Tak sobie myślałem, może pod koniec szkoły, powiem TO tej osobie? Myślałem nad tym przez cała noc, i chyba naprawdę to zrobię, chociaż spróbuję się z nią zaprzyjaźnić. W końcu nie mamy wpływu na to co czujemy, ale mamy wpływ na to co z tym zrobimy."
-"Jesteś szalony. Ja bym się na takie coś nie odważył, mam 100% pewność ze zostanę wyśmiany."
-"Szalony? Cóż, jak dobrze wiesz, szaleństwo jest jak grawitacja. Wystarczy lekko popchnąć. Pomyśl, koniec roku, nigdy więcej tej osoby nie zobaczę, nic nie tracę przez próbę przyjaźni. Pewności nigdy nie można mieć 100%"
-"Będę trzymać kciuki, żeby Ci się udało. Napisz później jak poszło. Mogę wiedzieć jak się nazywasz?"
-"Dobrze wiesz że Ci nie powiem, ja wiem, że Ty byś nie powiedział mnie. Już to przerabialiśmy."
-"Zawsze warto spróbować."
-"Ale jestem przedstawicielem chaosu. Wiesz co jest najważniejsze w chaosie? Jest sprawiedliwy. Możesz mi mówić Chaos."
-"Ksywka, od najbardziej lubianej złotej myśli tak? Więc, w imię mojej "Jeśli za bardzo zblizysz sie do słońca, spłoniesz." Możesz mi mówić słońce."
-"Słońce? Trochę gejowato."
-"I chuj mnie to"
-"Do tego słońce, nie pasuje takiej osobie jak ty, ty jesteś przeciwieństwem słońca. Jesteś...nie wiem... Księżycem."
-"A to nie jest gejowate?" -Harry zaśmiał się.
-"Jest, ale z wielkomiejskim szykiem."

Harry zamyślił się chwilę, napił się łyka kawy przyniesionej mu przez Zgredka, i zaczął pisać :
"Wiesz, tak kurewsko chcę. Chcę TĄ osobę. A ona mnie nie zauważa. Najgorsze nie jest to że ona nie kocha mnie. Tylko najgorzej jest gdy widzę ją, a ona patrzy się na kogoś innego. Patrzy uśmiecha, i widzę że ona tamtą osobę kocha. To widać od razu w oczach. Uwielbia tamtą osobę. I w tym momencie ja tej osoby nienawidzę."
Chłopak nigdy nie czekał tak długo na odpowiedź, aż w końcu uznał że chyba nie dostanie tak szybko odpowiedzi i położył się do łóżka.

Brunet siedział w pokoju wspólnym Gryffonów, gdy nagle kartka zaczęła się motać w jego kieszeni.
-"Wcale nie musi cię kochać cały świat, czasem wystarczy tylko jedna osoba..."
-"Dla mnie to jedna osoba za dużo. I za mało jednocześnie. Ponieważ ta osoba, o którą jest za dużo aktualnie jest uwieszona na mojej szyi, i ma nadzieje na miłość jak ze snu. A ta osoba, o którą jest za mało, siedzi nie wiem gdzie, i nie pamięta że ja istnieję."
-"Ja już przygotowuję, koniec roku już niedługo."
-"Wiem, boję się. Chyba nawet tak bardzo jak ty."
-"Nie możesz tak bardzo."
-"Uwierz, mogę. Zastanawiam się, kto będzie wybranką twojego serca."
-"Wybrankiem."
-"Co?" -Harry aż podskoczył na fotelu, zrzucając z siebie Ginny.
Zaczął przechadzać się po pokoju, jednak po kilku minutach, na kartce dalej nie widniał żaden napis. Postanowił sam zareagować.
-"Dlaczego nic nie odpisujesz?"
-"1. A co mam niby odpisać na takie pytanie? 2. Nie zamierzam z tobą więcej pisać jeśli jesteś homofobicznym hipokrytą."
-"Nie, nie jestem, po prostu zadziwiło mnie to."
-"Zacząłem sprawdzać wszystkie oferty wyjazdu za granicę. Muszę się ubezpieczyć w razie gdyby mój "wybranek" zamienił mi życie w piekło."
-"Przecież nie będziesz od razu rzucać mu się w ramiona? Mówię Ci, najpierw zaproponuj pogawędkę przy kawie."
-"Jasne, najwyżej potem będę pisać już zza granicy."
-"Musi się udać. Pamiętaj, Kto chce latać, musi skoczyć."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz