PROLOG
Nie powinienem był tu przychodzić.
Nie powinno mnie tu być. Po co tu jestem?
W tej sytuacji nie mogłem się już
cofnąć, musiałem iść do przodu. Musiałem dowiedzieć się co
oni robią. Wychyliłem się zza rogu i rozejrzałem po piwnicy
jednego lokalu w Hogsmeade. Po chwili ujrzałem Snape'a
rozmawiającego z Luplinem. O co chodzi? Przysunąłem się bliżej,
żeby lepiej słyszeć, mimo to słyszałem tylko urywki szybkich
poplątanych wypowiedzi. Zauważyłem, że Snape wyciągnął
różdżkę. Musiałem uciec stamtąd jak najszybciej.
Wracając do Hogwartu zastanawiałem się, co oni tam robili. Do tego, Snape i Luplin? To jakby... bratać się z wrogiem, lub nie, w końcu różdżka Snape'a. Mój geniusz zazwyczaj podpowiadał mi, o co chodzi. Ale tym razem, w mojej głowie gościła pustka. Spojrzałem się za siebie. Nikogo nie było, a słyszałem jakiś szmer. Nie chodzi o to żebym się bał, przecież Malfoyowie nigdy się nie boją, po prostu czułem naglą chęć oddalenia się z tego miejsca. Nagle ujrzałem jakiś cień, przesuwający się wśród drzew. Cholera jasna. Drugi cień. I trzeci. Zauważyłem coś dziwnego, wiec postanowiłem to sprawdzić. Pieprzona moja ciekawość. Pięć minut drogi za cieniami, znalazłszy się na jakiejś a'la polance w lesie, postaci zatrzymały się.
Wracając do Hogwartu zastanawiałem się, co oni tam robili. Do tego, Snape i Luplin? To jakby... bratać się z wrogiem, lub nie, w końcu różdżka Snape'a. Mój geniusz zazwyczaj podpowiadał mi, o co chodzi. Ale tym razem, w mojej głowie gościła pustka. Spojrzałem się za siebie. Nikogo nie było, a słyszałem jakiś szmer. Nie chodzi o to żebym się bał, przecież Malfoyowie nigdy się nie boją, po prostu czułem naglą chęć oddalenia się z tego miejsca. Nagle ujrzałem jakiś cień, przesuwający się wśród drzew. Cholera jasna. Drugi cień. I trzeci. Zauważyłem coś dziwnego, wiec postanowiłem to sprawdzić. Pieprzona moja ciekawość. Pięć minut drogi za cieniami, znalazłszy się na jakiejś a'la polance w lesie, postaci zatrzymały się.
-Chyba już dobrze.
-Okej, ściągamy.
Postacie zdjęły płaszcze.
-Harry, gdzie zostawiłeś pelerynkę
niewidkę?
-Nie jestem pewny
-Pomyśl. Wiesz, nam będzie trochę ciężko ją samym znaleźć.
Zaśmiałem się po cichu, i wkroczyłem
na polankę.
-Co my tu mamy, Potter, Granger,
Weasley.
-Spieprzaj, Malfoy.-odezwał się rudzielec
-Spieprzaj, Malfoy.-odezwał się rudzielec
-Co dzieci robią w środku nocy, nie
boją się chodzić same?- olałem obrazę z ust rudego
-Powiedział.- odezwała się mądralińska- Czego chcesz?
-Powiedział.- odezwała się mądralińska- Czego chcesz?
-A co nas obchodzi, czego chce?-zapytał
dziewczyny rudzielec- Spieprzaj i tyle.-skierował się do mnie
-Ron, spokojnie.- odezwał się
pieprzony kurwa Potter.- Malfoy, może oboje nic nie widzieliśmy,
co?
-Uwierz mi, ze chciałbym nie widzieć
tego, co dzisiaj widziałem.- powiedziałem, przypominając sobie
sytuację z Snapem i Luplinem, po czym bez słowa odwróciłem się i
odszedłem.
Normalnie mieliby przejebane, ale po dzisiejszych wrażeniach, nie miałem ochoty na dalsze przygody.
Oni są takimi przyjaciółmi, zrobią
dla siebie wszystko. Dla mnie nikt by się nie poświęcił.
Chociaż.. ja zrobię dla siebie wszystko. Zaśmiałem się, i
ruszyłem dalej w stronę Hogwartu.
Siedząc w swoim przytulnym pokoiku, wyciągałem spod łóżka ukryty pamiętnik, który specjalnie
zaczarowany, ukazywał się tylko i wyłącznie na mój rozkaz. Nie
mogłem pozwolić komukolwiek go zobaczyć. Starym zwyczajem
przetarłem okładkę, i przeczytałem widniejący napis:
"Obym
tak nigdy się nie zrealizował.
Obym tak nigdy nie znalazł zadowolenia.
Obym tak nigdy nie stał się idealny."
Obym tak nigdy nie znalazł zadowolenia.
Obym tak nigdy nie stał się idealny."
Obróciłem pamiętnik i przeczytałem
napis, na odwrocie:
"Nie chcę być urzeczywistnionym, zadowolonym z siebie ideałem."
Jest to zakończenie cytatu na
początku, ten cytat otwiera i zamyka całe moje życie, które jest
w moim pamiętniku. Odkąd tylko pamiętam, codziennie wieczorem
wpisywałem datę, i jedno zdanie, podsumowujące dany dzień.
Otworzyłem pamiętnik, na następnej czystej stronie, zapisałem datę, i zdanie:
"W miarę posuwania się po osi czasu szansa na przeżycia spada w końcu do zera dla każdego."
"W miarę posuwania się po osi czasu szansa na przeżycia spada w końcu do zera dla każdego."
Oooo ty mnie nie kochasz.. :( Kłamałaś w komentarzu u mnie :( Noo jak można napisać tylko tyle?! Ja rozumiem, że to wstęp, no ale kdjn Kurwa! Przepraszam, ale nie da się bez przeklinania... ;n; Jaa chce ciąg dalszy i w ogóle co to znaczy "Obym tak nigdy nie stał się idealny."? Przykro mi Draco.. Już jesteś ^^
OdpowiedzUsuńA stwierdzenie:" odezwał się pieprzony kurwa Potter" rozwaliło mnie ^^ Zaczęłam się śmiać, co zostało skomentowane spojrzeniem mojej siostry, które mówi: "Masz pierdolca.." Ech... ciężkie jest życie młodszej siostry, która musi ukrywać swoje zamiłowanie do gejów *0*
Doobra, bo ja tu jakiś pamiętnik piszę xD Najważniejsze co musisz wiedzieć, to to, że mi się podobało i chcę ciąg dalszy w tej chwili, bo chce więcej naszych chłopców... Więęęcej ^^
Pisz, pisz ja dużo weny życzę :*
~Feniksa
Ps. Ja wiem, że pójdę do piekła za to, że komentuje dopiero teraz, ale wczoraj nie sprawdziłam twojego bloga... Znaczy sprawdziłam, ale wtedy nie było notki... :( Błagam o wybaczenie <3
Dziękuję ^^ jednak, boję się dodać pierwszej części bo.. Jest najkrótsza ze wszystkich (mam na kompie już 7 rozdziałów i je przetrzymuję żeby Cie pomęczyć ;p ) nie no żartuję, nie robię tego po to żeby męczyć akurat Ciebie. Ale wracając! Pierwszy rozdział jest najkrótszy i pewnie mnie zabijesz za to. Ale pamiętaj, że jestem czytelniczką twojego bloga! Nie chcesz stracić fanki! :P
Usuń