Część Trzecia
Gdy wstałem rano, w pokoju wspólnym
spotkałem tylko Blaise'a. Oboje zaspaliśmy. Cudownie, od niego
trzeba zacząć, wiem że szybko ulegnie. Dalej mnie lubi.
-Hej Blaise.
-Siema Draco.
-Która godzina?
-9;03
-Cholera, jak mogłem tak zaspać?-
zapytałem retorycznie
-Bardzo często to robisz- Blaise prawie się uśmiechnął
-Bardzo często to robisz- Blaise prawie się uśmiechnął
-Wiem- uśmiechnąłem się do niego
delikatnie
Jest punkt! Blaise załatwiony.
Niestety z Pansy nie będzie tak łatwo.
-Poczekać na Ciebie?-zapytał prawie
ubrany chłopak
-Jasne, już idę, chwila-zawołałem z
łazienki, ze świadomością szczęścia, że Blaise nie widzi
mojego uśmiechu, bo pewnie dostał bym za niego w pysk. W mój
piękny, właśnie smarowany kremikiem pyszczek. Zacząłem dziwnie
do siebie mówić, zdecydowanie za dużo odosobnienia.
Na śniadaniu usiadłem obok Pansy.
-Hej Pansy-zaczepiłem dosyć
szarmancko.
Niestety nie dostałem żadnej
odpowiedzi. Bardzo dobrze. To oznacza że jest zdolna mi wybaczyć. I
że jest świadoma tego, że mi wybaczy.
...
Po śniadaniu idąc po korytarzu
poczułem swój wzrok na sobie. Zacząłem się rozglądać po wszystkich uczniach, niestety korytarz był tak zatłoczony, ze nic
nie było widać.
Gdy spuściłem wzrok, znowu poczułem
w podświadomości to spojrzenie. Cholera jasna no! Czego znowu?!
Jednak gdy rozejrzałem się, znów nie dowiedziałem się, kto mnie
obserwuje. Szybko skręciłem w boczny korytarz, aby uniknąć
świdrującego wzroku. Ludzie, ja naprawdę nie mam czasu na takie
pierdoły.
Na lekcji posłałem Pansy liścik.
"P.
~D."
~D."
Pansy zawsze wiedziała że nie umiem
przepraszać, więc aby zaoszczędzić mi cierpień, kazała pisać P.*
Otworzyła liścik i odczytała, po czym zgniotła kartkę, co osobiście bardzo zabolało moje biedne czułe serduszko. Po chwili jednak zauważyłem, ze załamała się, i wyrwała kartkę z zeszytu.
"Nie będzie tak łatwo."-przeczytałem po chwili
Otworzyła liścik i odczytała, po czym zgniotła kartkę, co osobiście bardzo zabolało moje biedne czułe serduszko. Po chwili jednak zauważyłem, ze załamała się, i wyrwała kartkę z zeszytu.
"Nie będzie tak łatwo."-przeczytałem po chwili
Uśmiechnąłem się szeroko w jej
stronę, a dziewczyna z taką jakby miłością w oczach, powróciła
do pisania notatek w zeszycie. Właśnie, też powinienem to zrobić.
Zabrałem się za zeszyt.
Po wejściu do pokoju wspólnego, zobaczyłem wszystkich siedzących tam Ślizgonów. Uczących się? Gandalfie przenajświętszy, co się dzieje w tym kraju.
Po wejściu do pokoju wspólnego, zobaczyłem wszystkich siedzących tam Ślizgonów. Uczących się? Gandalfie przenajświętszy, co się dzieje w tym kraju.
-Cześć Pansy.
-Witaj Draco- odpowiedziała zimnym
tonem, z przymrużeniem oka, i wróciła do książki.
-Siema Blaise.
-Hej Draco, mogę z tobą pogadać? Na
osobności.
-Jasne, chodź.
Tak, Blaise był spoko. Mimo że Pansy
traktowałem jak taką drugą mamę, to Blaise'a lubiłem
najbardziej. Był... no właśnie. Po prostu był. Nie jak super Ron, ale
jak taki zwykły Blaise. Rozmawialiśmy, gdy po chwili prosto z mostu
zapytał mnie, czy dalej się przyjaźnimy, i czy już przegrałem
ten głupi zakład. Odparłem, ze owszem, przyjaźnimy się, ale żadnego zakładu nie przegrałem. Po prostu mi się znudził. Blaise
uśmiechnął się i mnie przytulił. Tak, gejowskie. Tak, obaj
byliśmy gejami, którzy przytulali się, lub gdy Blaise czasem
płakał w moich objęciach z powodu złamanego serca, przez jakiegoś
chuja, to nawet i kilka razy się pocałowaliśmy. A co było
najlepsze w tym wszystkim? Że wiedziałem że Blaise nigdy mi nie
odwali niczego z "nagła miłością". Kiedyś, gdy się
upiliśmy, wyznał mi, że spróbował pomyśleć o mnie jak nie o
przyjacielu, tylko jak o chłopaku. Jednak stwierdził, ze ten widok
po 10 sekundach go obrzydził, ponieważ nie jestem w jego typie, ani
wyglądem (bezczelność!), ani charakterem, a już tym bardziej
zapachem. Nie mam pojęcia o co chodzi, ale każdy chłopak Blaise'a
musiał mieć TEN zapach, lub podobny. Jakikolwiek on jest. Gdy
chłopak pożegnał się i wyszedł z mojego pokoju, sięgnąłem
czym prędzej po pamiętnik i zapisując datę, wpisałem zdanie:
"Z przyjaciółmi trzeba się
przyjaźnić, a nie tylko ich mieć."
Dzisiaj zasnąłem z uśmiechem na ustach, i niewypowiedziana ulgą w sercu.
Dzisiaj zasnąłem z uśmiechem na ustach, i niewypowiedziana ulgą w sercu.
Przepraszam za opóźnienie! :**
OdpowiedzUsuńRozdział wyjebany w kosmos *0* Kocham Blaisa ^^ <3 Pansy też spoko i Draco no to Draco <3 Chcę więcej!!! <3 - <3 Noo to jest skandal mam niedosyt i chcę czytać by wiedzieć co będzie dalej :O I kto tak patrzy się na Dracusia?!!! Tyy mnie nie kochasz.. i ja już to wiem... To boli wiesz?!! I ja również Ci tak łatwo nie przebaczę!
Mam nadzieję, że Blaise nie okaże się skurczysynem! Bo jak tak to się załamię... ;0; Bardzo lubię Zabiniego, chociaż u mnie jest wredotką ^^ Ale i tak go zawsze lubiłam ^^
Dobra... Chcę już nowy rozdział!! Weny, weny, weny duuuużo weny i i tak cię kocham bardzo mocno!! <3
~Ciesząca się jak głupia Feniksa
Ps. Zapraszam do przeczytania mojego nowego rozdziału, za który nie odpowiadam xD
Aaa kuźwa zapomniałam ^^ ( to wszystko przez wrażenia po nowej notce <3) Nowy wygląd bardzo fajny i mi się podoba bardzo *0* :*
Usuń~Feniksa (znowu)
Hihih już się mnie nigdy nie pozbędziesz ^^
Dzięki Ci! No i kurczę, ty masz nowy rozdział a ja nic o tym nie wiem?!?! Dobra, to nie rozpisuję się, tylko lecę czytać :D
UsuńHm. Jest to.. dość ciekawy rozdział.
OdpowiedzUsuńChciałabym, aby kolejna część pojawiła się prędzej :D
Zapraszam do mnie.
Przepraszam za spam, ale próbuję zdobyć czytelników :D
http://the-pain-of-the-past.blogspot.com/